TVP rezygnuje z reklamy WP, bo pojawia się w niej Robert Biedroń. „Polecenie przyszło z góry”

Jak dowiedział się portal Wirtualne Media, TVP po dziewięciu dniach emisji spotu telewizji WP postanowiło wycofać się z dalszego jej wyświetlania. Powód? Robert Biedroń, który nieoczekiwanie stał się punktem zapalnym całego sporu.

Choć Robert Biedroń wzbudza pozytywne reakcje nie tylko wśród środowisk nieheteronormatywnych, a coraz większa część społeczeństwa życzyłaby sobie, by startował w wyborach prezydenckich w 2020 roku, to TVP widzi w nim ucieleśnienie zła i – jak dowiedzieliśmy się na Woronicza – władze telewizji publicznej panicznie boją się pokazywać prezydenta Słupska w dobrym świetle.

Przypomnijmy, że w klipie reklamowym WP pojawiają się odniesienia do Światowych Dni Młodzieży, programu 500+, Czarnego Protestu, Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy oraz Roberta Biedronia. Niespodziewanie spot został zawieszony po zaledwie dziewięciu dniach emisji. – Odpowiedź z TVP na pytanie o powody wstrzymania emisji naszej reklamy nie jest dla nas zrozumiała. Reklama była emitowana przez 9 dni, po czym została zdjęta z anteny. Nasz dom mediowy w dniu wstrzymania jej emisji został zapytany przez TVP, czy uda się podmienić spot na bardziej neutralny – przekazała Wirtualnym Mediom Katarzyna Szczepanik, rzeczniczka prasowa Wirtualnej Polski. – Dziś napisano nam dziś, iż decyzja dyrekcji spowodowana jest kilkoma zastrzeżeniami prawno-korporacyjnymi. Jakimi dokładnie – nie jest dla nas jasne, zwłaszcza że spot jeszcze przed pierwszą emisją przeszedł pozytywnie weryfikację w TVP pod kątem ewentualnych zastrzeżeń prawnych i został dopuszczony do emisji – dodaje Szczepanik.

Znając obecną linię spółki sterowanej przez Jacka Kurskiego nietrudno się domyślić, że polityk-gej udzielający w reklamie ślubu musiał wzbudzić wrzenie co u niektórych homofobów. – Spot WP przy finalizacji umowy został automatycznie „pchnięty” dalej. Panuje bałagan, dopiero później ktoś zorientował się, że jest w nim Biedroń. Prezes (Jacek Kurski – przyp. red.) dostał polecenie wycofania się z tego projektu – zdradza Różowym Panterom nasze źródło w TVP. Kto wydał polecenie prezesowi, który przecież w teorii powinien sam podejmować takie decyzje? – Polecenie przyszło z góry – dodaje enigmatycznie nasz rozmówca.

Wygląda więc na to, że władza boi się Roberta Biedronia. Wbrew pozorom to dobra wiadomość – wyraźnie widzi w nim konkurencję. A nic tak przecież nie ośmiesza autorytaryzmu, jak on sam.

Wypowiedz się