Homofobiczny senator z PiS marzy o cenzurze Facebooka

Waldemar Bonkowski, senator Prawa i Sprawiedliwości, wielokrotnie już udowadniał, że w życiu kieruje się przede wszystkim niezrozumieniem, nienawiścią i próbą narzucania swoich chorych wizji innym ludziom. Teraz poszedł o krok dalej i marzy mu się… cenzura Facebooka.

Na początku stycznia Facebook zablokował dwa profile Bonkowskiego – prywatny, jak i fanpage poświęcony jego działalności senackiej. – Powodem blokady był komentarz, który zamieściłem pod zdjęciem przedstawiającym osobę z kijem bejsbolowym i hasłem „Europą rządzi pokolenie ciot”. Mój komentarz brzmiał: „Może by warto posłuchać gościa i w Polsce zrobić porządek z warcholstwem” – relacjonuje cytowany przez „Gazetę Wyborczą” homofob. – Rzecz jest absurdalna, niczego obraźliwego nie napisałem. Naprawdę się pilnuję, bo blokowali mnie już wiele razy – dodaje.

Przypomnijmy z czego znany jest ten człowiek: z transparentu „Dziś lesby, geje, zoofiliści, kto pojutrze? To syfilizacja!” wywieszonego w biurze PiS w Kościerzynie, z wypowiedzi typu: „Homoseksualiści to ludzie chorzy, prywatnie niech sobie robią, co chcą, ale nie powinni publicznie pokazywać swoich skłonności. Ich zachowanie na pewno nie spodobałoby się naszemu papieżowi”, czy takich: „gdzieś tam pedałują różne marsze”. Jednym słowem – rynsztok.

Teraz pan senator jest wielce zdziwiony, że jego kolejny nienawistny komentarz nie spodobał się administratorom Facebooka. Bonkowski, słynący z wielkiej inteligencji, wpadł więc na genialne rozwiązanie. – Ja rzekomo nie spełniam standardów Facebooka. A tymczasem ta prywatna firma robi, co chce. Usuwa treści narodowe i prawicowe, szerzy za to wszelkie lewactwo. Polskie państwo powinno na to zareagować i zawiesić dostęp do Facebooka na tydzień albo i na miesiąc – proponuje. A my współczujemy, że jego empatia i zdrowy rozsądek zostały zawieszone nie na tydzień albo i na miesiąc, ale – jak wynika z obrzydliwości, które propaguje – na o wiele dłużej. Wszystko oczywiście w katolicko-narodowym miksie, który tak sobie ukochali nasi politycy.

Wypowiedz się