Właściciel Coachelli wspiera ruch anty-LGBTQ

Młodzi, ubrani w dizajnerskie ciuchy od niszowych projektantów ludzie, świetna atmosfera i – przede wszystkim – najgorętsze gwiazdy muzyki. Swoją obecność na najbliższym festiwalu Coachella potwierdzili już m.in. Beyonce, Radiohead czy Kendrick Lamar. Wielu ludzi na całym świecie już nie może się doczekać festiwalu. Jeśli jesteście wśród nich, mamy coś, co może ostudzić wasze emocje i sprawić, że zechcecie przemyśleć swój udział w tym wydarzeniu.

Dazed & Confused poinformował niedawno, że właściciel i główny organizator Coachelli, Philip Anschutz, jest powiązany ze ściśle prawicowymi organizacjami. W dodatku pieniądze zarobione podczas festiwalu przeznacza na wspieranie ruchów anty-LGBTQ. Biorąc pod uwagę, że spora grupę uczestników festiwalu stanowią osoby nieheteronormatywne lub po prostu takie, którym wyrzucanie gejów i lesbijek poza nawias społeczeństwa nie mieści się w głowie, festiwal może mieć w przyszłości duże problemy.

Pan Anschutz naraził się jednak nie tylko gejom i osobom gayfriendly. Przy okazji wyszło też na jaw, że wspiera badania, mające udowodnić, że ocieplenie klimatu to ściema. Jaki ma w tym interes? Cóż, kiedy nie wiadomo, o co chodzi, zwykle chodzi o pieniądze – Anschutz jest potentatem paliwowym. Jak podaje Greenpeace, zarobione na waszych biletach (399 dolarów za sztukę razy 99 000, bo tyle może pomieścić teren imprezy) pieniądze trafiają min. do kieszeni senatorów, żeby przekonać ich do głosowania po myśli właściciela Coachelli.

Radzimy zastanowić się czy chcecie wspierać ekstremalnie prawicowe organizacje takie jak National Christian Foundation, Pray in Jesus Name czy Family Research Council. Oczywiście festiwale to super sprawa, a Coachella to nie tylko wydarzenie muzyczne, lecz także towarzyskie, ale w świetle najnowszych faktów lepiej chyba poczekać na solową trasę Beyonce. Swoją drogą, dobrym pomysłem byłoby stworzenie listy organizacji i osób wspierających ruchy anty-LGBTQ. Obecnie możemy je finansować nieświadomie – kupując piwo, płyn do naczyń czy właśnie bilety na muzyczny festiwal. Te na nadchodzącą edycję Coachelli sprzedały się w ciągu trzech godzin. Czy wszyscy kupujący wiedzieli co i kogo wspierają? Mamy nadzieję, że nie.


tekst: Natalia Jeziorek
zdjęcie: materiały prasowe

Wypowiedz się