Homofobiczne treści w podręczniku do prawa. Jest odpowiedź wydawnictwa, profesor i uczelnia nas ignorują

Kościoły, prawicowe media, marsze ONR – o tym, że pojawiają się tam homofobiczne treści wie każdy. Niestety, słowa i sformułowania, które w demokratycznym, respektującym prawa człowieka państwie nie powinny padać wcale, można znaleźć coraz częściej tam, gdzie wcale byśmy się ich nie spodziewali. Na przykład w podręczniku wydanym przez CH Beck, jedno z najważniejszych wydawnictw prawniczych w Polsce.

15445„Związek homoseksualny jest sprzeczny z celem i funkcją społeczną małżeństwa oraz rodziny”– nie, to nie cytat z kościelnej broszurki dystrybuowanej przez zastraszonych ministrantów. Takie zdanie pada w podręczniku „Prawo rodzinne i opiekuńcze” autorstwa prof. Tadeusza Smyczyńskiego. Możemy w nim również przeczytać, że „próby normatywnego zaspokojenia żądań homoseksualistów w zakresie praw rodzinnych, np. w niektórych państwach skandynawskich, zaliczyć można do przejawów nadużywania idei ochrony praw człowieka, godzących w porządek prawny i społeczny”.  To, że pewien profesor ma chore poglądy, wcale dziwne nie jest. Profesor Maciej Giertych napisał w końcu całkiem niedawno książkę, w której udowadniał, że teoria ewolucji to kłamstwo, a dinozaury żyły równolegle z ludźmi, na co niezbitym dowodem są legendy o smokach. Różnica polega na tym, że pan Maciej rozsyłał swoje „dzieło” we własnym zakresie i przez większość było ono traktowane z przymrużeniem oka. Natomiast skandaliczne teorie pana Smyczyńskiego nie tylko drukuje poważne wydawnictwo, przez to je legitymizując, ale też trafiają do podręcznika, z którego uczyć się będą tysiące studentów prawa. Tych, którzy później będą wielu z nas bronić w procesach w sądach w całej Polsce. To niezbity dowód na to, że w Polsce panuje coraz większe przyzwolenie na głoszenie i publikowanie treści o charakterze skrajnie homofobicznym. Czy karmieni podobnymi treściami ludzie będą w stanie w późniejszej pracy zachować obiektywizm?

Kampania Przeciw Homofobii zareagowała na tę sprawę natychmiast – zamieściła na swojej stronie komentarz, w którym możemy przeczytać: ”Treści zawarte w publikacji mają jawnie homofobiczny charakter. Prof. Tadeusz Smyczyński korzysta przy tym z anachronicznego i stygmatyzującego języka. Przytaczane przez autora tezy rozmijają się wynikami współczesnych badań społecznych na temat kształtu i funkcji instytucji rodziny i przyjmują charakter osobistego, skrajnie negatywnego komentarza do omawianego zagadnienia”. KPH wysłała też wydawnictwu CH Beck oraz profesorowi Smyczyńskiemu pismo zawierające informacje nt. aktualnych wyników badań dotyczących omawianych w podręczniku zagadnień oraz zestaw publikacji wydanych przez KPH, w tym m.in. „Tęczowe rodziny. Prawo a rodziny lesbijskie i gejowskie”.

Publikacje takie jak ta autorstwa Smyczyńskiego pokazują dobitnie, jak dobrze mają się w Polsce ruchy i postawy homofobiczne. W wielu państwach podobny tekst nie tylko nie mógłby trafić do podręcznika akademickiego, ale też przysporzyłby autorowi wielu problemów, z prawnymi włącznie. Niestety, obecna sytuacja polityczna stwarza dla podobnych postaw bardzo sprzyjające warunki.

Wydawnictwo na naszego maila z prośbą o komentarz odpowiedziało oświadczeniem:

W odniesieniu do pojawiających się komentarzy, dotyczących podręcznika „Prawo rodzinne i opiekuńcze” pod redakcją prof. Smyczyńskiego, Wydawnictwo oświadcza, iż odcina się od wszelkich form propagowania oraz wspierania poglądów o charakterze homofobicznym.

Zgodnie z powszechnie przyjętą w obszarze publikacji naukowych zasadą, autorzy wraz z prezentacją i analizą porządku prawnego, mają również prawo do wyrażania własnych opinii. Zapewniamy jednakże, że Wydawnictwo podjęło kroki w kierunku weryfikacji przyczyn oraz zakresu, w którym zawarte w publikacji treści ocenne wykraczają poza przyjęte w ramach akademickiego wykładu prawa standardy.

Wszystkich Czytelników tej publikacji, którzy poczuli się urażeni fragmentami jej treści przepraszamy.

Uniwersystet Szczeciński, gdzie wykłada homofobiczny profesor oraz sam Smyczyński nie raczyli odpowiedzieć na nasze wiadomości. Książka – mimo przeprosin wydawnictwa – wciąż jest w sprzedaży.


tekst: Natalia Jeziorek
zdjęcia: materiały promocyjne

Wypowiedz się