Chilewicz: O tym, jak KOD niszczy wolnościowy zryw kobiet

image

Dzisiejsze wydarzenie Ogólnopolskiego Strajku Kobiet (OSK) miało być zaczątkiem do dalszej walki o normalizację ich praw i początkiem starań do spełniania ich żądań. Ich, czyli naszych wspólnych, bo praw kobiet nie da się odłączyć od praw człowieka. Tymczasem prym na demonstracji znów wiodła tzw. „straż KOD”, która sprawiła, że duża część demonstrujących zwyczajnie wyszła z niesmakiem. Nie o to walczymy!

Pierwsza sytuacja, w której zobaczyłem, jak naprawdę wygląda „praca” straży Komitetu Obrony Demokracji miała miejsce podczas pamiętnej, wielkiej demonstracji 3.10 na placu Zamkowym. Nie zabierałem wtedy głosu, bo po porozumieniu z dziewczynami z Codziennika Feministycznego uznałem, że nie będę opisywał ich historii. Oto jej skrót.

Stwierdziłem, że mimo frustracji z tym związanej przemilczę sprawę. Dziewczyny dopiero się organizowały, wszystko miało charakter spontaniczny i nikt nie spodziewał się tak licznego zgromadzenia. Skorzystały z pomocy organizacji, która nie wywiązała się z niej – trudno, zdarza się.

Niestety wygląda na to, że koalicja OSK i KOD trwa w najlepsze. Na dzisiejszej manifestacji pod Sejmem znów prężnie działała tzw. straż KOD-u. Okazuje się, że ich zdanie jest nadrzędne w tej sprawie, ważniejsze nawet od zdania rzeczywistych organizatorek.

Stanąłem ze swoją rodziną jakieś 300 metrów od sceny, by mieć dobry widok na całe zgromadzenie. Zauważyłem przede mną trzy charakterystyczne dziewczyny z transparentami, ich zdjęcie możecie zobaczyć powyżej. W pewnym momencie podszedł do nich pan z KOD-u, a jedna z dziewczyn schowała transparent. Poszedłem zapytać o co chodzi. Okazało się, że Komitetowi Obrony Demokracji nie spodobał się napis „Wciąż kurwa mać!”. Po chwili do pana podeszła kolejna pani z KOD-u, która w bardzo obcesowy sposób zaczęła żądać, by dziewczyny schowały transparent. Wokół zebrała się już spora grupa osób, które jednoznacznie poparły dziewczyny. Argumentami pani z KOD-u było, że „na demonstracji jest dużo małych dzieci i starszych osób”. I że nie wypada. W jej mniemaniu stosowanie cenzury jest najwyraźniej czymś normalnym.

//sendvid.com/embed/glno3ig1

Po chwili wokół trzech dziewczyn (dwie siostry i nastolatka, córka jednej z nich) pojawił się kordon kolejnych panów z KOD-u oraz… policja, którą wezwała wspomniana pani „broniąca demokracji”. Wezwała ją na nastolatkę trzymającą transparent. Pojawiły się łzy, ale nie daliśmy się. Jedna z dziewczyn poszła do przodu, do organizatorek, a konkretnie Agaty Czarnackiej, która udzieliła jej słownej zgody na ten transparent. To jednak nie przekonało natarczywej pani z KOD-u, która uparła się, że musi zaprowadzić porządek na nie swojej demonstracji.

//sendvid.com/embed/jbffbogj

W pewnym momencie pojawił się jeszcze jakiś przypadkowy pan (widać na wideo) z przypinką „KOD”, który postanowił swoim ciałem zasłonić jedną z dziewczyn. Było to agresywne i wulgarne, więc stanąłem w jej obronie, odpychając osobnika. Pani z KOD-u próbowała później napuścić na mnie policję i wskazać, że jestem „agresywny”. Policja nic takiego nie stwierdziła. Jedynymi agresywnymi osobami byli właśnie przedstawiciele inicjatywy Mateusza Kijowskiego.

Wyszliśmy całą rodziną (i nie tylko my!) w trakcie manifestacji. Zdarzyło mi się to po raz pierwszy od bardzo dawna. Pozostał wielki niesmak, że OSK wciąż pozostaje zakładnikiem ruchu politycznego, który stosuje agresję, wykluczenie, przemoc oraz cenzurę – a więc to wszystko, z czym kobiety odpowiadające za tę manifestację chcą walczyć! Nie wiem czy pójdę na kolejną demonstrację, w której „ochraniał” będzie właśnie KOD, ponieważ przy nich czuję się bardzo niebezpiecznie. Samozwańczy kowboje myślący, że mają jakiekolwiek uprawnienia by nakazywać i zakazywać – nie brzmi to jak opis gadających głów z Sejmu?

Nie chcę skreślać dziewczyn, jak wiecie mocno angażuję się w walkę o prawa kobiet i wiem, że przedstawicielki tego ruchu chcą dobrze, ale niech to będzie dla nich żółta kartka. Ogólnopolski Strajk Kobiet powinien jednoznacznie wypowiedzieć się w tej kwestii i przestać współpracować z kimś, kto jest przeciwko nim.

PS. Agresywnej pani z KOD-u oraz nieświadomej pani organizatorce (do zobaczenia na nagraniu) pragnę wyjaśnić czym jest parafraza zawarta w haśle „Znowu kurwa mać!”. To „swobodne przetworzenie zachowujące związek z oryginałem, a także wynik tej czynności, czyli nowa wypowiedź powstała w taki sposób”, jak podaje Słownik Języka Polskiego. Demonstrujące ofiary KOD-u parafrazowały – o czym mówiły głośno w trakcie awantury – poniższą grafikę Marka Raczkowskiego.

image

PPS. Wśród osób zgromadzonych wokół pań prześladowanych przed KOD stworzyliśmy nowe hasło. Zachęcam do wykorzystywania go na swoich tabliczkach: „Miałem / miałam tu mocny przekaz, ale KOD mnie ocenzurował”.


tekst: Patryk Chilewicz

Wypowiedz się